Modelarstwo Pawła Piwońskiego
 
     
  Dokumentacja | Narzędzia | Techniki | Galerie | Projekty | Nowości | Linki

 
     
   
 
 
     
 

III Wystawa i Konkurs Modelarski - Mińsk Mazowiecki 2017

Tegoroczny sezon konkursowy rozpocząłem od wizyty w Mińsku Mazowieckim. Była to dla mnie pierwsza wizyta na organizowanym w tym mieście konkursie.

Informację o odbywającej się imprezie, udało się bez problemu znaleźć w wyszukiwarce internetowej. Co najważniejsze - pozycjonowanie strony było tak ustawione, że wyszukiwarka na pierwszym miejscu podawała stronę organizatora. Czyli miałem informacje "prosto z pierwszej ręki".

Sam komunikat znajdujący się na stronie był bardzo dobrze zredagowany, a wszelkie istotne informacje podano w jasny i przejrzysty sposób. Skorzystałem z rejestracji internetowej, wypełniając pobrane arkusze excelowe z kartami startowymi. Przesłałem je na podany adres. Nie dostałem co prawda potwierdzenia odbioru swego zgłoszenia - pozostało mieć nadzieję, że dotarło ono do organizatorów.

Do Mińska dojechałem korzystając z usług naszych kolei.

Budynek szkolny znalazłem bez większych przeszkód. Pokręciłem się trochę wokół ogrodzenia, i nie znajdując otwartego wejścia przy jednym z rozwieszonych plakatów, wszedłem do najbliższej otwartej bramy w ogrodzeniu. Okazało się to być nieomal trafnym rozwiązaniem - z tą subtelną różnicą, że wszedłem dzięki temu na salę konkursową od zaplecza :-).

Dopiero potem znalazłem główne wejście. Dość istotnym, okazał się brak jakiejkolwiek strzałki na ogrodzeniu, kierującej do głównego wejścia budynku.

Nie znajdując punktu rejestracji na głównej sali, poszukałem drugiego wyjścia. Były przy nim dwie ławki z osobami przyjmującymi zgłoszenia. Dość szybko wydano mi kopertę z moimi zgłoszeniami. Nie wymagano opłat startowych.

Mogłem zostawić modele na sali.

Z braku widocznego wydzielonego stołu do przygotowania modeli, skorzystałem z "miejsca postojowego" w postaci niskiej ławki. Przygotowałem na niej modele do zaniesienia na stół konkursowy.

Miejsca dla konkretnych klas były dobrze oznakowane. Dzięki temu mogłem bez problemów znaleźć te, w których wystawiałem swoje modele.

Dopiero po pozostawieniu modeli, wpisałem się na listę do zwiedzenia bazy lotniczej.

Na terenie szkoły - w pobliżu wejścia głównego - był umiejscowiony mini bar, gdzie można było kupić coś do jedzenia i do picia.

Przed szkołą i na pobliskim parkingu wystawiono sprzęt wojskowy. Duże wrażenie zrobiły na mnie manewry odremontowanej przedwojennej tankietki. Mini diorama na jednym z korytarzy, z grupą rekonstrukcyjną WP z okresu przedwojennego, była stosownym dopełnieniem historycznego kontekstu.

Dla młodszego narybku, na głównej sali rozstawiono dodatkowy stół do gier bitewnych. Mogli tam rozgrywać kampanie, z użyciem modeli i figurek z zestawu First to Fight.

Pół godziny przed odjazdem do bazy lotniczej, poinformowano zainteresowanych przez system nagłośnieniowy, o godzinie odjazdu i miejscu podstawienia autokaru przed szkołą.

Sama wycieczka na lotnisko, była swoistą "wisienką na torcie". Oprowadzający nas opiekun sali tradycji 23 BLT (Bazy Lotnictwa Taktycznego), okazał się bardzo komunikatywnym i otwartym na wszelakie pytania przewodnikiem. Hangary ze sprzętem lotniczym oraz z asystującym personelem latającym i obsługą naziemną, okazały się być spełnieniem oczekiwań zwiedzających.

Po powrocie z lotniska, w szkole czekał na nas duży gar gorącej wojskowej grochówki "z obsługą" ;-). Od siebie powiem tylko tyle, że dawno nie jadłem tak dobrej grochówki.

Po zjedzeniu ciepłego posiłku, udałem się na przegląd stolików giełdowych - znajdujących się na tej samej sali co prace konkursowe.

Przez cały czas mojego pobytu na terenie szkoły, organizatorzy byli bardzo pomocni dla każdej osoby zwracającej się do nich z ewentualnymi zapytaniami. Mieli także w rezerwie dodatkowe stoły wystawiennicze na wypadek większej ilości zgłoszeń, bądź większych gabarytowo prac.

Modele przeznaczone do oceny wystawiano na dwóch długich ciągach stołów. Pod jedną ze ścian stał stół z modelami z lokalnej modelarni, które to nie podlegały ocenie. Był to dla mnie jasny znak, że organizatorzy imprezy nie wystawiają swoich modeli do oceny.

Klas startowych nie rozdzielono w jednoznaczny sposób (np. taśmami). W ramach każdej klasy startowej, na tym samym stole były przemieszane modele juniorów i seniorów. Rozróżnienie (w pewnym stopniu ...) ułatwiały karty zgłoszeniowe, różniące się kolorystyką (juniorzy mieli zielone karty).

Łącznie zgłoszono do konkursu ok.550 modeli.

W klasach kartonowych wyróżniały się kategorie pojazdów, samolotów i budowli. Charakterystyczna była wśród nich duża frekwencja zgłoszeń, oraz zauważalna ilość modeli wyróżniających się wysokim poziomem wykonania.

Klasa figurek kartonowych, pomimo dużej frekwencji, miała nieco mniej wyróżniających się prac.

Kartonowe okręty, dioramy i pojazdy kosmiczne, były obsadzone mniejszą ilością prac. W tej grupie, bardziej dopracowane modele można było znaleźć przede wszystkim w klasach okrętów i dioram.

Wśród modeli plastikowych, królowały pojazdy gąsiennicowe (skale 1:72/48/35), samoloty (skale 1:72/48/32), śmigłowce, oraz okręty. Było tam dużo zgłoszonych prac, oraz duży ich procent stanowiły bardziej dopracowane i efektowne modele.

Pojazdy kołowe (skale 1:72/48/35), figurki, pojazdy cywilne, oraz pozostałe - były obsadzone mniejszą ilością zgłoszeń, z pojedynczymi wyróżniającymi się pracami.

Mając przegląd wystawianych w naszym kraju modeli od ponad dziesięciu ostatnich lat, zauważyłem że ok.80 procent prac widzianych w Mińsku Mazowieckim, widziałem już na wystawach i konkursach od co najmniej trzech lat. Pojedyncze przypadki, były mi znane z jeszcze wcześniejszych wystaw.

W niedzielę rano, na sali nie było wywieszonych wyników sędziowania. Ogłoszono je dopiero podczas rozdania nagród. Niektóre klasy sędziowano także w niedzielne przedpołudnie.

Przez cały czas trwania konkursu, na sali wystawowej było dużo osób. Dzięki dobremu rozstawieniu stołów, nie było tłoku (pomimo dużego zainteresowania) i możliwe było zrobienie zdjęć większości modeli.

Samo zakończenie rozpoczęto o planowanej godzinie. Przyznane wyróżnienia rozdawano klasami. Poszczególne grupy modeli (kartonowe, plastikowe) rozpoczynano od wydawania nagród juniorom. Dopiero potem odbierali swe wyróżnienia seniorzy.

Cała uroczystość zakończenia trwała ok.90 minut. W jej trakcie, można było dyskretnie pakować modele.

Gdybym miał podsumować ... to konkurs w Mińsku Mazowieckim, kojarzy mi się z naturalnym spokojem i pozytywnie naładowaną atmosferą, wycieczką do bazy lotniczej, dobrą grochówką, sprawną organizacją, znajomymi nie widzianymi od lat, dużą ilością dobrze wykonanych modeli, oraz całkiem przyzwoitą giełdą.

Klarowność zasad regulaminu, prosty system zgłoszeń internetowych, optymalnie dobrany podział klas startowych i wystawa sprzętu wojskowego - dopełniły reszty.

Powiedziałbym, że to mocne punkty tej imprezy modelarskiej.

Pewne drobne niedociągnięcia opisałem w głównej treści relacji. Nie wymieniam ich ponownie, bo przy tej skali przedsięwzięcia, nie rzutują one na bardzo przyzwoity ogólny poziom i pozytywny odbiór całości. Mogą jednak zaważyć na obciążeniu organizatorów dodatkową (i niepotrzebną ...) pracą, przy pojawieniu się większej ilości modeli na przyszłych edycjach.

Czy warto przyjechać na tę imprezę w przyszłym roku ? Odwołując się - zdecydowanie do pozytywów - uważam, że wręcz trzeba. :-)

Paweł Piwoński

       

 
     
 
 
     
  31.01.2017 © Modelarstwo PawłaP