Modelarstwo Pawła Piwońskiego
 
     
  Dokumentacja | Narzędzia | Techniki | Galerie | Projekty | Nowości | Linki

 
     
   
 
 
     
 

I Warszawska Fiesta Modelarska 2013

Pierwsza od kilku lat impreza modelarska w Warszawie. Ponownie. Tym razem nie przy zawodach figurkowych i gier fantasy.

Wybrałem się. Bo jak nie iść, nawet pomimo złej pogody, kiedy dojazd nie był dłuższy niż 30 minut od wyjścia z domu.

Zanim się wybrałem przejrzałem internet. Google - Warszawska Fiesta Modelarska. Fakt - dużo reklamy. Widziałem nawet kilka wersji logo. Skierowanie na stronę na fejsie. OK. Po 15 minutach szukania znalazłem na jednym z forów wątek i przyklejone na początku tegoż, informacje o zgłoszeniach i podziale na klasy. Dobrze że było, szkoda tylko że tak ukryte. :-(

Zgłoszenia przez internet tylko na e-mail. Albo już na miejscu - z nieco większą opłatą.

Na miejscu pomocni ludzie. Młode osoby, trochę przejętę i spięte. Z przyjemnością zobaczyłem biuletyn zawodów. Mapka z rozpiską linii tramwajowych, punktów do odwiedzenia i małej gastronomii. Zabrakło mi tylko owego spisu kategorii. Do kompletu przewodnik po Warszawa Ochota plus mapka rejonu - idealne dla ciekawskich spacerowiczów.

W ramach opłaty startowej przypadały odwiedziny do Muzeum Motoryzacji, oraz Muzeum Powstania Warszawskiego. Po jednym na każdy dzień. Dobra alternatywa na spędzenie czasu w stolicy dla osób wizytujących.

Przed lokalem samochód sportowy - można było siąść, poczuć się jak rajdowiec. Frajda dla dzieci :-) Pokazy modeli latających. Druga frajda :-)

W środku oprócz stołów z modelami - giełda. Większa niż się spodziewałem. Spotkałem kilku znajomych. Zamieniliśmy słówko. Kilka wspominek z Moson ... :-)

Stołów klubowych raptem jeden, z klubu spod starej daty ... "Pancelot" ... a jednak młodsi się nie zdecydowali. Byłem pozytywnie zaskoczony.

Stanowisko promujące Siły Powietrzne. Major w mundurze wyjściowym. Kilka manekinów ubranych w mundury PSP w Wielkiej Brytanii, ekran z filmami promocyjnymi ...

Zapłaciłem startowe. Czas przygotować modele. Tylko jeden świetliczany stół, częściowo zajęty przez panią (?) w młodym wieku na poczet rozpisywania finansów. Dałem radę ... przygotować modele :-) Postawiłem na stole wystawowym.

Zająłem się robieniem fotek. Zmęczenie nie pomagało, ale co mogłem to zrobiłem. W trakcie fotografowania informacja o rozpoczęciu. Dobre nagłośnienie. Czytelny komunikat zapowiadającego. Rozpoczęcie bez zadęcia. Lepiej być nie mogło. Brawa. Kilka wypowiadających się zwięźle osób. W sam raz.

Odczuwałem spokój jak na sali wystawowej z rana. Dziwne odczucie skupienia i szeptów niczym pośród eksponatów. Później trochę się rozkręciło.

Stoły wystawowe rozstawiono całkiem dobrze. Mogłem zrobić fotografie prawie z każdej strony konkretnego modelu. Rozbawiły mnie żartobliwe komunikaty, o nie dotykaniu modeli. Ciekawe uzasadnienia :-)

Trochę mało klas ... gdzieś w tle kojarzyło mi się to z podziałem w Eindhoven ... i niewiele się pomyliłem. Śmigłowce, dwupłatowce, odrzutowce i samoloty z napędem tłokowym razem w jednej klasie. Podziały tylko na skale. 1/72 i 1/144 razem w jednej klasie ... Skrzywiłem się. Wszystko w jednym :-\ Czyli wygrają "rozbieranki", albo idealnie pomalowane ... tudzież obdrapane ...

Modeli nawet sporo ... na oko ok. 250-300. Dużo jak na pierwszą edycję lokalnej imprezy. Dużo prac widzianych od dwóch lat na różnych zawodach w kraju i za granicą. Tylko część nowych.

Było trochę modeli wyłączonych spod oceny. Przestrzenne dioramy. Te zrobiły na mnie wrażenie. Szczególnie te lotnicze.

Niedzielny poranek. Wreszcie dobre światło. Sala prawie pusta. Można spokojnie robić fotki. Położone wyniki sędziowania w postaci żółtych karteczek z logo imprezy. Robi dobre wrażenie. Wiem kogo oceniono lepiej. To chyba ważne. Mówiono w necie o 5-6 wyróżnieniach w klasie ... są po trzy. Hmm, pewnie zabrakło środków na nagrody. W klasie "wszystko w jednym" wybrano najlepszy "szmatopłat", "jet", i "tłokowy". Jakoś udało się wybrnąć z tego zbiorowiska latających w 1/72 i 1/144.

Za to w klasie lotniczej 1/48 chyba sędziowali spece od pancerki, albo figurek ... takie odniosłem wrażenie ... W 1/32 nie było szans na popełnienie tego błędu przez sędziujących.

Rozdanie nagród ... zaskoczony patrzę na podnoszącą się zasłonę ... to dlatego dali tę kotarę. Wrażenie jak bym wchodził do specjalnie wydzielonego pomieszczenia. Ustawione krzesła ... stół z nagrodami. Modele nadal na stołach wystawowych. Ładnie dobrane otoczenie do sytuacji.

Pierwsze ... dyplomy dla sponsorów ... ???? ... nie wiem co myśleć ... Rzutnik ze zdjęciami nagrodzonych modeli ... znowu przypomina mi się Holandia ... tylko czemu wyłącznie juniorzy i nagrody specjalne ?

Każdy "młody" dostaje model i dodatek w postaci książki ... Seniorzy ... tylko napis na ekranie ... Wywoływane nazwiska bez akcentowania klas. Gdybym nie znał, to bym się nie zorientował ... Część seniorów dostaje nagrody rzeczowe, niektórzy odchodzą na swoje miejsca "tylko" z dyplomami i medalami ...

Koniec imprezy ... Oklaski .. Ładna ceremonia ... Muszę przyznać, że zrobiła na mnie wrażenie.

Pakuję modele. Nikt nie pyta o kupon potwierdzający.

Już po imprezie idę do pub'u. Niedługo potem przychodzi grono startujących, organizujących, sędziujących. Dyskusja. Wymiana zdań, opinii. Rozchodzimy się, żegnamy.

Czy spotkamy się za rok ?

Paweł Piwoński

     

 
     
 
 
     
  19.05.2013 © Modelarstwo PawłaP