Modelarstwo Pawła Piwońskiego
 
     
  Dokumentacja | Narzędzia | Techniki | Galerie | Projekty | Nowości | Linki

 
     
   
 
 
     
 

X Międzynarodowy Festiwal Plastikowych Modeli Redukcyjnych Bytom 2013

"Okrągła" edycja bytomskiego festiwalu tak jak w poprzednim roku, odbywała się w przestronnej hali sportowej.

Rejestracja modeli w tym roku była na obecnej edycji lepiej zorganizowana i opierała się w znacznej części na funkcjonalnym i przejrzystym serwisie internetowym http://www.bytom-model-festiwal.pl/.

Pozwalało to uniknąć błędów związanych z przepisywaniem danych z dużej ilości zgłoszeń pisanych odręcznie. Ponadto zawodnicy mogli od razu śledzić statystyki ilości zgłoszeń w poszczególnych klasach oraz widzieć wstępne zainteresowanie imprezą.

Po odebraniu kart zgłoszeniowych i uiszczeniu opłat startowych wydawano także kupony na ciepły posiłek.

Doskonale spełniały swoje zadanie duże sekcje stołów w kształcie prostokątów, z dwoma punktami wejściowymi dla osób pilnujących.

Przejrzyście ustawione podziały na poszczególne kategorie na stołach, ułatwiały zwiedzającym obejrzenie modeli. Brakowało mi jedynie postawionych w środku, wysokich stojaków informacyjnych o kategoriach modeli znajdujących się na danej grupie stołów.

To samo można było również odnieść do puktu rejestracji i innych istotnych punktów na obiekcie. Zdarzyło mi się bowiem, że osoby będące pierwszy raz, kilka razy pytały się mnie o wyżej wskazane miejsca.

Na samej sali w pobliżu wejścia, zapewniona była przestrzeń na dodatkowe atrakcje i rozładowanie ruchu między stołami wystawienniczymi. Tam też odbywały się w występy zespołów oraz otwarcie i zakończenie festiwalu.

Dobre rozstawienie miały stoły dla przentacji klubowych oraz dla handlowców. Można było bez przeciskania się, spokojnie podejść i zrobić zakupy, tudzież porozmawiać z wystawcami.

Dużym plusem były dwa stanowiska dla dzieci. Na jednym z nich mogły one pobawić się klockami, a na drugim zrobić model i zabrać go ze sobą do domu. Przy drugim stole stali instruktorzy z IPMS Polska wspierając młodych adeptów w budowie swych modeli.

Goście specjalni w tym roku także zagościli na pokazowe warsztaty. Oprócz polskich modelarzy, prezentował u nas swoje umiejętności jeden ze znanych modelarzy hiszpańskich.

Wystawiony sprzęt wojskowy oraz niedzielna wycieczka do muzeum, były trafnie dobranymi dodatkowymi atrakcjami dla zawodników. Grupy rekonstruktorów dopełniały całości klimatu imprezy.

W przypadku tak oddalonego od centrum miasta obiektu jakim była hala, wszystkie dodatkowe atrakcje były czymś zdecydowanie pożądanym i w tym roku zdecydowanie spełniły swoje zadanie.

Samo rozpoczęcie odbyło się bez rozmachu. Jednakże podkreśliło we właściwy sposób rangę imprezy, co było zupełnie wystarczające.

W niedzielę rano na sali wystawienniczej była myta podłoga. Sam fakt był o tyle pozytywny, że przeciwdziałał osiadaniu kurzu i pyłu na wystawionych modelach.

Może mało modelarskim zdarzeniem był występ grup tanecznych. Jednakże jego przygotowanie i podzielenie części rozdzielone 15-minutowymi przerwami, powodowało że nie był on nużący. Z drugiej strony, przy oczekiwaniu na rozdanie nagród, skróciło to czas bezczynności.

I wreszcie modele ... Ogólny poziom wystawionych prac był raczej wysoki. Spośród wystawionych miniatur moją uwagę zwróciła kompozycja rzecznej barki na konarze, oraz zdemontowana Wilga na pływakach w hangarze. W kategoriach figurek spodobały mie się popiersia.

W klasie S4 i odpowiadającej jej klasie modeli lotniczych w skali 1:48 było dużo modeli na podobnym poziomie wykonawstwa. Może czas podzielić te klasy na podklasy samolotów z napędem tłokowym, odrzutowym, oraz na dwupłaty po 1920 roku ?

Brakowało mi klas dla modeli Vintage. Fakt - jestem ich fanem i chętnie bym wystawił swoje prace w takich klasach. Pozostaje mi jednak poczekać na decyzję organizatorów imprezy.

Ze zdziwieniem zauważyłem brak kategorii tzw. "poloników". Może nie warto było wycofywać te podklasy, w zamian robiąc odrębną imprezę - tak jak funkcjonują Europuchary ?

Pozytywnie odebrałem pojawienie się klas "Czarne diamenty" - dla modeli waloryzowanych i udokumentowanych. Po prostu wydzielono w końcu klasy dla modelarzy z bardziej zaawansowanym warsztatem i wiedzą merytoryczną.

Po stosunkowo wielu pozytywnych opiniach na samym końcu pojawił się swoisty "faux pas". Zdziwiło mnie, że przy gremium zebranych oficjeli przekazano tylko nagrody specjalne. Natomiast po wyróżnienia ... trzeba było się zgłosić po zakończeniu rozdania.

Jestem w stanie zrozumieć, że nie zawsze się udaje pogodzić cierpliwość zaproszonych osób z dużą ilością nagród pozostających do rozdania. Z drugiej jednak strony wyróżnieni zawodnicy na jubileuszowej edycji mogli się różnie poczuć.

Nie chcąc być do końca "advocatus diaboli", mogę podsumować imprezę jako bardzo udaną. Pozostało co prawda kilka detali do nadrobienia przez organizatorów, ale patrząc z drugiej strony - kiedy ich nie ma ?

Paweł Piwoński

       

 
     
 
 
     
  12.03.2012 © Modelarstwo PawłaP